..:: Kronika parafialna ::..


01 - 2011


1 I - Rozpoczęliśmy Nowy Rok. Podczas pierwszej Mszy św. w naszym kościele modliliśmy się

       o błogosławieństwo Boże dla wszystkich parafian. Wiele osób uczestniczyło w dodatkowej

       Mszy św. odprawionej tego dnia o godz. 17.00.

 

2 I - W pierwszą niedzielę stycznia odbyło się opłatkowe spotkanie ks. Proboszcza

       z członkiniami Żywego Różańca. Była okazja do podsumowania działalności tej grupy

       parafialnej za ostatni rok oraz do złożenia sobie pięknych życzeń i śpiewu kolęd.

 

3 I - Druga część odwiedzin kolędowych rozpoczęła się od ulicy Podleśnej.

 

6 I - W Święto Trzech Króli rozprowadzaliśmy kadzidło i kredę. Nasi parafianie zgodnie

       z polską tradycją chętnie okadzali w tym dniu swoje mieszkania, a kredą znaczyli drzwi

       swoich domów.

 

7 I  - Wieczorem na probostwie obyło się spotkanie opłatkowe członków Parafialnej Rady

        Duszpasterskiej, Rady Ekonomicznej, Zespołu Charytatywnego Caritas, panów

        kościelnych, zelatorek Żywego Różańca oraz panów strażaków. Po podzieleniu się

        opłatkiem wszyscy uczestnicy spotkania włączyli się do śpiewania kolęd. Na akordeonie

        przygrywał pan Marian Sołecki. Ks. Proboszcz przedstawił sprawozdanie duszpasterskie

        o działalności grup parafialnych i podziękował wszystkim osobom za zaangażowanie

        w życie parafialne

 

8 I  - Na wieczornej Mszy św. wystąpiły dzieci ze Szkoły Podstawowej Nr 5 w Gostyniu, pięknie

        śpiewając kolędy. Została również przestawiona część misterium przygotowanego przez

        dzieci specjalnie na Boże Narodzenie. Opiekunom i dzieciom za piękny koncert

        serdecznie dziękujemy. Bóg zapłać.

 

29 I - Zakończyła się kolęda, która rozpoczęła się na początku Adwentu. Ks. Proboszcz po raz

         dziesiąty odwiedził osobiście wszystkie rodziny naszej parafii. W naszej parafii kolędę

         przeżyły 1362 rodziny w 900 domach. Zamknięte pozostały drzwi 55 domów.

         Sprawozdanie zostanie przedstawione w lutym.

 

31 I - W Szkole Podstawowej w Bninie rozpoczęły się zimowe rekolekcje Pomocników Matki

          Kościoła w których wzięły udział m.in. dzieci z naszej parafii.

 

BUDUJEMY KOŚCIÓŁ

   

Wiele osób podczas odwiedzin kolędowych było zdziwionych, że mija już dziesięć lat od powstania naszej parafii. No cóż, można by przytoczyć słowa piosenki "upływa szybko życie"... W ciągu tych dziesięciu lat jedni się urodzili, inni wyrośli, a niektórzy się mocno postarzeli. Wielu wśród nas już dzisiaj nie ma. Dziesięciolecie jest dla nas wszystkich szczególną okazją, by wyrazić wdzięczność Bogu za naszą parafię. W szczególny sposób za to, co wspólnie w tym czasie przeżywaliśmy, za dzieci, które tu zostały ochrzczone (od sierpnia 2001 do końca 2010 roku odbyło się 411 chrztów), za dzieci komunijne i młodzież, która była bierzmowana, za pary, które przed naszym ołtarzem składały przysięgę małżeńską, a także za piękny kościół, który udało nam się w ubiegłym roku wymalować, za wspaniałą uroczystość konsekracji naszej świątyni, za festyny parafialne, które integrują naszą parafię, za pielgrzymki organizowane co roku do różnych sanktuariów w Polsce i Europie, a także za postępujące prace przy budowie Domu Parafialnego.

         W minionym roku w naszej parafii zostało chrzczonych 59 dzieci, zmarło 30 parafian.

Do I Komunii św. przystąpiło 62 dzieci, a do bierzmowania 47 młodych parafian. Sakrament małżeństwa zawarło 16 par, wywieszonych zostało 35 zapowiedzi przedślubnych. Możemy się cieszyć, że co roku wzrasta liczba ochrzczonych dzieci i że znacznie przewyższa ona liczbę zgonów. Nasza parafia się rozrasta. Na nowej części osiedla jest już zamieszkałych ponad 60 domów.

Co roku przybywa ich około 15. Niepokoić może jednak wzrastająca liczba par żyjących w konkubinacie bez żadnych przeszkód do zawarcia małżeństwa. Wielu młodych mówi, że przecież nam tak jest dobrze, a ślub traktuje się jak certyfikat albo papierek do niczego nie potrzebny. Inni próbują się usprawiedliwiać, że nie mają pieniędzy na ślub i muszą się dopiero dorobić. Często powtarzam wtedy, że ślub odprawię za darmo. Wtedy słyszę kolejny wykręt, ale my musimy uzbierać na wesele. No i niektórzy zbierają już kilka lat i uzbierać ciągle nie mogą. Brakuje w sercach ludzi wiary oraz świadomości, że sakrament małżeństwa jest wprowadzeniem Boga w miłość dwojga ludzi, którzy mogą liczyć na Boże błogosławieństwo

i szczególną pomoc. Zaciera się świadomość grzechu. Często słychać odpowiedź: przecież my nic złego nie robimy. Niektórzy mają jeszcze do tego pretensje, że nie mogą przystąpić do spowiedzi i Komunii św. na chrzcie swojego dziecka, albo pogrzebie ojca czy matki, dopóki nie uregulują swoich spraw małżeńskich albo, że nie mogą być rodzicami chrzestnymi. Za wielką tragedię uznaję sytuację, kiedy wierzący młodzi ludzie, często regularnie praktykujący, podejmują decyzję o wspólnym zamieszkaniu, uzasadniając to wielorakimi korzyściami, zupełnie nie dostrzegając, że stoi to w sprzeczności z nauką Jezusa i Kościoła, że jest to trwanie w śmiertelnym grzechu. Często owo wspólne zamieszkiwanie bez ślubu dokonuje się za przyzwoleniem katolickich rodziców, również naiwnie mówiących: a cóż w tym złego, przecież to dzisiaj takie modne, wszyscy tak robią. Straszne słowa, potwierdzające brak odpowiedzialności rodziców za zbawienie swoich dzieci! Potrzeba dziś świadków Ewangelii. Ludzi, którzy Pana Boga będą traktować na serio. Bardzo ważne jest to świadectwo wiary, zwłaszcza rodziców wobec swoich dzieci i dorastającej młodzieży. Dbajmy o dobre przeżywanie niedzielnej Eucharystii. Nie usprawiedliwiajmy się nigdy brakiem czasu, ani chęci. Nasza wiara musi być żywa i mocna. Dlatego tak bardzo potrzebna jest regularna spowiedź dzieci, młodych i dorosłych, a także częste przystępowanie do Komunii św. Przypomina mi się wypowiedź pewnej kobiety: "Nie rozumiem ludzi, którzy mogą przystąpić do Komunii św., a tego nie robią. Przed wielu laty wyszłam za mąż. Mój mąż okazał się alkoholikiem. Bił mnie, znęcał się, aż wreszcie musieliśmy się rozstać. Zostałam sama z dwójką dzieci. To one chciały mieć tatusia jak inne dzieci. I to właśnie one wybrały sobie tatę. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, jak bardzo będę tęsknić za Ciałem Chrystusa. Dzisiaj płaczę

i zazdroszczę ludziom, którzy mogą go przyjąć. Mam jakiś żal do tych, którzy przez własną niechęć zapominają o Komunii św. "

Czy potrzeba mocniejszego świadectwa, by się zawstydzić?

 

 

                                                                                          Ks. Przemysław Maciejewski

                                  Proboszcz

 

 

 

W KSIĘGACH METRYKALNYCH

zapisano w styczniu 2011

 

Sakrament chrztu św. przyjęła:

Oliwia Anna Koszowska